Stoisz na rogu 42. ulicy i Lexington Avenue, głowa mocno zadarta do tyłu. Słońce odbija się od stalowej korony, a Ty mrużysz oczy. To jest właśnie ten moment. Chrysler Building Nowy Jork. Nie da się go pomylić z niczym innym. Jest jak zamrożony w czasie krzyk lat 20. XX wieku – elegancki, agresywny i niesamowicie pewny siebie. Ale szczerze? Dzisiaj ta ikona przechodzi przez dość trudny okres, o czym rzadko wspominają foldery turystyczne.
Kiedyś najpotężniejszy symbol ery maszyn, dziś budynek walczy o przetrwanie w świecie nowoczesnych szklanych kolosów. Jeśli planujesz go odwiedzić w 2026 roku, musisz wiedzieć kilka rzeczy, bo Nowy Jork to nie tylko ładne obrazki z Instagrama.
Wielki wyścig i iglica schowana w szafie
Historia tego wieżowca to w zasadzie wielkie ego dwóch facetów. Walter Chrysler, magnat samochodowy, chciał pomnika dla swojej marki. William Van Alen, architekt, chciał przejść do historii. Problem polegał na tym, że w tym samym czasie na dolnym Manhattanie powstawał budynek przy 40 Wall Street. Obie ekipy co chwilę zmieniały plany, żeby tylko być o stopę wyżej od rywala.
Van Alen zrobił coś, co do dziś uważa się za najbardziej bezczelny ruch w historii architektury. W tajemnicy przed wszystkimi (nawet przed konkurencją z Wall Street) kazał zmontować wewnątrz szybu wentylacyjnego 38-metrową stalową iglicę. 23 października 1929 roku, w zaledwie 90 minut, „Vertex” wyjechał na szczyt. I bum. Chrysler Building stał się najwyższym budynkiem świata, bijąc nawet Wieżę Eiffla.
Radość trwała krótko. Zaledwie 11 miesięcy. Potem Empire State Building zgarnął koronę, ale to Chrysler do dziś wygrywa w rankingach na najpiękniejszy drapacz chmur. To po prostu dzieło sztuki.
✨ Don't miss: Why Palacio da Anunciada is Lisbon's Most Underrated Luxury Escape
Detale, które krzyczą "Auto!"
Większość ludzi widzi po prostu ładną wieżę. Ale spójrz bliżej. Jeśli masz dobrą lornetkę albo telefon z konkretnym zoomem, zobaczysz, że ten budynek to w zasadzie gigantyczny samochód marki Chrysler postawiony w pionie.
Na 31. piętrze narożniki zdobią repliki korków od chłodnic Chryslera z 1929 roku. Wyglądają jak skrzydła i są ogromne. Piętro 61? Tam z kolei pilnują nas stalowe orły, które nawiązują do ozdób z masek Plymouthów. No i ta korona. Siedem łuków wyłożonych stalą Nirosta. To była nowość – stop chromu i niklu, który w zasadzie nie rdzewieje. Dzięki temu nawet po prawie stu latach dach błyszczy jak nowy, mimo nowojorskiego smogu i kwaśnych deszczów.
Co kryje się w środku?
Wnętrze to już zupełnie inna bajka. Lobby jest wyłożone czerwonym marokańskim marmurem i żółtym marmurem ze Sieny. Klimat jest mroczny, gęsty, wręcz filmowy. Sufit zdobi ogromny mural Edwarda Trumbulla zatytułowany „Transport and Human Endeavor”. Widać na nim samolot, statki i... robotników budujących ten właśnie wieżowiec.
Pamiętaj jednak: Chrysler Building Nowy Jork to obecnie budynek biurowy. Nie wejdziesz wszędzie. Możesz swobodnie wejść do lobby w godzinach pracy (zazwyczaj 8:00–18:00, od poniedziałku do piątku), ale ochroniarze są dość czujni. Nie pozwolą Ci pójść do wind, chyba że masz tam spotkanie. A szkoda, bo każda z 32 kabin wind jest wyłożona unikalną mozaiką z egzotycznego drewna.
🔗 Read more: Super 8 Fort Myers Florida: What to Honestly Expect Before You Book
Smutna prawda o tarasie widokowym
Tu dochodzimy do punktu, który wielu turystów rozczarowuje. Chrysler Building Nowy Jork nie ma obecnie ogólnodostępnego tarasu widokowego. Kiedyś był jeden na 71. piętrze, nazywał się „Celestial”, ale zamknięto go w 1945 roku.
W 2026 roku sytuacja jest skomplikowana. Od kilku lat mówi się o otwarciu nowego tarasu na 61. piętrze, tam gdzie są te wielkie orły. Plany zostały zatwierdzone, ale budynek ma ostatnio pecha do właścicieli. W 2024 roku doszło do głośnej eksmisji poprzednich dzierżawców (konsorcjum RFR i Signa), którzy przestali płacić czynsz właścicielowi gruntu, czyli uczelni Cooper Union. Budynek jest w pewnym sensie „w zawieszeniu”.
Mówiąc wprost: wewnątrz jest trochę kiepsko. Lokatorzy skarżą się na stare windy, problemy z wodą i myszy. To brzmi nierealnie, gdy patrzysz na ten błyszczący szczyt, ale utrzymanie stuletniego wieżowca kosztuje fortunę, a biura klasy A w Nowym Jorku mają teraz mocną konkurencję w postaci nowoczesnego Hudson Yards czy sąsiedniego Summit One Vanderbilt.
Jak zaplanować wizytę w 2026 roku?
Jeśli chcesz poczuć magię tego miejsca, nie musisz kupować biletów (bo ich nie ma). Oto konkretny plan działania:
💡 You might also like: Weather at Lake Charles Explained: Why It Is More Than Just Humidity
- Dojazd: Podjedź metrem na Grand Central Terminal. Wyjdź wyjściem na 42. ulicę. Chrysler będzie tuż przed Tobą.
- Lobby: Wejdź głównym wejściem od Lexington Avenue. Jest darmowe. Zrób zdjęcie sufitu i niesamowitych drzwi do wind (są wykonane z drewna i stali w geometryczne wzory). Bądź cicho – to miejsce pracy.
- Najlepsze punkty widokowe: Skoro nie można wejść na górę Chryslera, idź tam, skąd go najlepiej widać.
- Summit One Vanderbilt: Znajduje się tuż obok. To tam zrobisz te słynne zdjęcia, gdzie patrzysz na koronę Chryslera z góry.
- Tudor City Overpass: To wiadukt nad 42. ulicą. Klasyczne ujęcie, które widzisz w każdym filmie o Nowym Jorku.
- Empire State Building: Stamtąd zobaczysz go w pełnej okazałości na tle rzeki East River.
Chrysler Building Nowy Jork to coś więcej niż tylko stal i cegła. To symbol czasu, kiedy ludzie wierzyli, że technologia i estetyka mogą iść w parze bez żadnych kompromisów. Nawet jeśli dziś boryka się z problemami finansowymi, jego sylwetka pozostaje nienaruszona.
Jeśli szukasz ducha starego Manhattanu, tego z czasów prohibicji i jazzu, nie znajdziesz go w szklanych wieżach Hudson Yards. Znajdziesz go tutaj, w odbiciu stali Nirosta i w mroku marokańskiego marmuru w lobby. To miejsce po prostu ma duszę, nawet jeśli jest ona teraz nieco zakurzona.
Co warto zrobić teraz?
- Sprawdź godziny otwarcia Grand Central Terminal – najlepiej połączyć zwiedzanie obu tych miejsc, bo dzielą je tylko dwie minuty spaceru.
- Jeśli zależy Ci na panoramie, zarezerwuj bilety na Summit One Vanderbilt z wyprzedzeniem (szczególnie na godzinę przed zachodem słońca). To najlepsze miejsce, by dosłownie „dotknąć wzrokiem” iglicy Chryslera.
- Nie nastawiaj się na jedzenie wewnątrz budynku. W okolicy 42. ulicy znajdziesz mnóstwo lepszych opcji, od szybkich bajgli po eleganckie restauracje w Grand Central.
Warto śledzić wiadomości o nowym właścicielu – kiedy tylko sytuacja prawna się uspokoi, marzenie o ponownym otwarciu tarasu widokowego może stać się rzeczywistością. Do tego czasu pozostaje nam podziwianie go z poziomu chodnika. Ale wierz mi, ten widok i tak wystarczy.